Samoleczenie metodą BSM
Autor: Piotr Lewandowski
wydawnictwo: Arie
liczba stron: 48
wymiary: 145x210mm
okładka: miękka
ISBN: 83-900653-5-5
"Boli cię głowa, machinalnie ujmujesz ją w dłonie, by uniknąć dokuczliwości bólu. Po pewnym czasie ból słabnie. Czujesz senność i machinalnie wspierasz czoło na dłoni - jeszcze bardziej chce ci się spać. Czy to przypadki? Nie - zupełnie nieświadomie stosujesz technikę B.S.M.
Wielu z nas zastanawia się, czy metody leczenia wykorzystujące siły drzemiące w naturze są skuteczne, czy nie. Wśród pacjentów, entuzjastów wszelkiego rodzaju naturoterapii jest tyle samo, co ich przeciwników. Inaczej jest wśród lekarzy, którzy zazwyczaj z gruntu odrzucają jako nieskuteczne, a często wręcz szkodliwe to, co nie należy do medycyny akademickiej.
Metoda B.S.M. (bioemanacyjnego sprzężenia z mózgiem) jest jedną z najmłodszych technik samoleczenia, ale też zadziwiająco łatwą i skuteczną. Po to, by ją stosować, nie trzeba bowiem mieć żadnych nadprzyrodzonych zdolności (jak np. w bioeneroterapii), ani wiary w chęć wyleczenia (jak np. w metodzie Silvy). Może więc ją stosować każdy. Co ciekawsze, jest to metoda polska. Wynalazł ją całkiem przypadkiem nieżyjący już Eugeniusz Uchnast, były pułkownik Wojska Polskiego. Najprościej mówiąc metoda B.S.M. jest sposobem samoleczenia i leczenia innych przez przywracanie równowagi wewnętrznej organizmu, która została zachwiana w wyniku chorób i urazów.
Jak pisze założyciel Fundacji B.S.M. Piotr Lewandowski w książce "Samoleczenie metodą B.S.M.", zabiegi polegają na przykładaniu dłoni do głowy w miejscach nad ośrodkami kory mózgowej, które odpowiadają za poszczególne części ciała. W ten sposób promieniowanie wysyłane przez żywą tkankę (dłonie), pobudza te ośrodki do rozpoczęcia procesów leczenia. Człowiek posiada tzw. pole L - pole elektromagnetyczne, zwane również polem życia. Zmiany, jakie się w nim pojawiają są oznaką stanu chorobowego. Leczenie metodą B.S.M. to zasilanie centralnego układu nerwowego, likwidujące zmiany w polu L, a zatem przywracające zdrowie. - Wykorzystujemy do tego energię, która i tak stale istnieje i jest bezużytecznie wypromienowywana z organizmu - mówi Piotr Lewandowski. Skuteczność tej metody polega przede wszystkim na tym, że zamiast skierowywać promieniowanie bezpośrednio na chore miejsce (a więc na nerwy obwodowe), kierujemy ją na ośrodek tym miejscem zawiadujący (a więc na centralny układ nerwowy).
Do tego, by z powodzeniem zastosować metodę B.S.M. trzeba określić tzw. czubek czuciowy na głowie oraz kilka podstawowych linii przebiegających wzdłuż i w poprzek czaszki. Następnie, odpowiednio układając na głowie jedną lub obie dłonie, rozpoczynamy proces leczenia. Istnieje VIII pozycji leczniczych, które stosuje się w zależności od tego, które miejsca ciała chcemy leczyć. Pierwszy zabieg powinien trwać 30-35 minut, następne są już krótsze i trwają ok. 15-20 minut. Poprawy możemy oczekiwać już po kilku zabiegów, choć niektóre choroby leczy się tygodniami.
Metodą tą można leczyć bardzo wiele dolegliwości od zwykłych bólów głowy, przez alergie, bezsenność, nerwobóle i nerwice, przeziębienia, bóle różnego pochodzenia, aż po cukrzycę, astmę, guzy i choroby układu krążenia.
Piotr Lewandowski radzi, by przed rozpoczęciem kuracji dokładnie zdiagnozować chorobę. Istnieje bowiem szereg przeciwwskazań do stosowania metody B.S.M. Przede wszystkim chory nie powinien jej stosować w okresie przyjmowania innych leków z wyjątkiem kuracji suplementacyjnych (składniki mineralne i witaminy) oraz hormonalnych. Nie wolno w tym czasie stosować również innych zabiegów terapeutycznych i uzdrowicielskich. W przypadku niektórych dolegliwości stosowanie B.S.M. nie jest wskazane. Do takich należą np. tętniaki. Tej metody nie mogą stosować również kobiety w ciąży."
Fragment artykułu
ANDRZEJ S. RODYS
Trybuna

